Strasznie mi z pewnego powodu przykro, bo... na tym blogu siedzi, czyta i komentuje tylko 2 osoby.
Nie wiem czy jest sens pisania tego bloga, skoro i tak go prawie nikt nie czyta i nie komentuje.
Bez sensu...
sobota, 9 marca 2013
piątek, 8 marca 2013
Rozdział trzynasty.
- No tak jak wszyscy. Wracajmy...
Po kilku namowach poszliśmy do domu. Byłam cała fioletowa z zimna. Zayn wpadł do przedpokoju i od razu wszystko zaczął pytać. Nie odpowiadałam. Przytuliłam go mocno i zaczęłam płakać.
W końcu powiedziałam : - Jak dobrze być z Tobą. Przepraszam...
Popłakałam się bardziej. On mnie wziął na ręce i zaniósł na kanapę. Rozkazał chłopakom zrobić mi herbatę, przynieść koce i w ogóle. Mulat cały czas trzymał mnie za rękę i całował po niej.
Zapomniałam nawet na niego krzyczeć, że wczoraj się upił. Jest taki kochany.. Już wiem kogo kocham. Zayn Javadd Malik, z Tobą chcę mieć ślub, mieć gromadkę dzieci i umrzeć razem z Tobą. KOCHAM CIĘ!
Wypiłam herbatkę i gadałam już ocieplona z Niallerem. Poprawił mi humor. Zresztą jak zawsze. Moje kochanie co chwilę pytało czy wygodnie mi, czy ciepło mi i inne głupie pytania.
Oczywiście nie przestałam coś czuć do Harolda. To na początku nie jest takie łatwe.
Leżałam do końca dnia pod kocami i telewizję i Zayn musiał od razu mi się wtrącić w najważniejszą scenę w filmie. IDIOTA! Mój idiota. <3
Zasnęłam z Grzywką (Zayn xD) na kanapie. Brakowało mi tych przytulasków i jego zapachu.. Mmm.
Obudziłam się w nocy, do toalety musiałam iść. Zayna obudziłam. W nocy gadaliśmy o tym, że trzeba nałożyć farby na sufit. Ciekawe tematy prawda?
Zaczęłam temat o dzieciach. Nie wiem czemu...
- Kotek. Co byś zrobił gdybym powiedziała Ci, że jestem w ciąży.
Mulat otworzył szeroko oczy i powiedział.
- A jesteś ?! - Odparłam, że nie ze śmiechem.
- No nie wiem.. Musiałbym się dobrze zastanowić. Ale pewnie bym chciał, żeby to był synek. I bym się cieszył. - Uśmiechnął się.
Uśmiechnęłam się też i zamknęłam oczy i wtuliłam się w Zayna. Poszliśmy spać.
Obudziłam się. Ranek jak każdy inny. Później poszłam z Louisem na zakupy. Oczywiście musiał kupić sobie marchewki.
Spytałam Pasiastego o byłą Zayna. Widziałam jej zdjęcia. Ładna.. Wracając do tematu...
- A jak się rozstali ? - Zapytałam.
- Ona co chwilę go kłamała. Mówiła, że na przykład jedzie do rodziców a w tym czasie była z innymi chłopakami w klubie. Piła często w domu u nich. Zayn po prostu miał dość. A później pojawiłaś się Ty i sprawiłaś, że o niej zapomniał. - Uśmiechnął się Tomlinson...
Nie wiem co mnie natchnęło na pytania o nią. Gdy wróciliśmy Niall z Hazzą i Liamem pojechali na koncert Linkin Park. Dziwne...
Przebrałam się w dżinsowe krótkie spodenki i bluzkę na ramiączka. Chciałam dziś iść z Misiakiem na wycieczkę rowerową. Po kilku długich namowach zgodził się.
Wzięliśmy rowery z piwnicy i pojechaliśmy. Wkurzały mnie już te fanki i fotoreporterzy. Yhh..
Postanowiliśmy się rozdzielić dla zabawy i spotkać się jakoś. Pojechałam prosto, a brunet w lewo.
Jechałam i wjechałam na pewnego przystojnego mężczyznę.
Wywaliłam się na niego.
- O mój boże! Bardzo Cię przepraszam. Nic się nie stało?! - Wstałam i powiedziałam z przerażeniem.
- Hahaha.. Nie, nie. Ale następnym razem jedź ostrożnie. - Zaśmiał się słodko. - A za to, że mnie potaranowałaś musisz mi to wynagrodzić.
- Spojrzałam na niego pytająco... - Pójdziesz ze mną do kawiarni tu obok.
Wskazał na wielki budynek, przytulny. Powiedziałam, że nie mogę, ale on mnie tylko pociągnął za rękę i zabrał do tego miejsca. Usiedliśmy przy najbliższym stoliku.
- To.. Opowiedz mi coś o sobie. - Uśmiechnęłam się i o dziwo zapomniałam o rowerze który zapomniałam i o... Zaynie.
- Yhym.. Nie wiem co. No to.. Nazywam się Justin i chciałbym być piosenkarzem, ale chyba mi nie wyjdzie. Nie jestem odważny, by występować na scenie. Mieszkam z przyjacielem Danielem. Trochę tańczę i jeżdżę na desce. A Ty?
- Ehh.. Nie mam za dużo do opowiadania. Nazywam się Emily i mieszkam z... przyjaciółmi. Uwielbiam tańczyć i rysować no i... Mam młodszego brata. A może byś coś zaśpiewał? - On patrzył na mnie i zaczął się smiać.
- Chyba Cię pojebało kobieto. Ja się wstydzę, a poza tym śpiewam tylko dla siebie, bo nie wiem czy ładnie śpiewam.
- No to ja to ocenię, a jak nie to wychodzę i już mnie nigdy nie zobaczysz. - Pokiwałam palcem przed jego oczami.
- Będziesz się śmiała. - Wstałam, zamierzałam już wychodzić.
- Dobra! Ale nie śmiej się. - Zaśpiewał piosenkę Miley Cyrus ,,The climb''. Byłam w szoku.
Jego głos był jak anioła.
Nawet sama nie wiedziałam, że lecą mi łzy.
Jak skończył zaczęłam wycierać łzy i klaskać.
- CUDO! CUDO! Justin... Musisz coś z tym zrobić! Taki głos nie może się zmarnować!
- Mówiłem, że się boję na scenie występować...
- Eh... Wyobraź sobie, że wszyscy przed tobą Cię uwielbiają, że chcesz im zaimponować jak najlepiej, a przed tobą były osoby które śpiewały jak koń. - Próbowałam go jakoś oswoić.
- Nie wiem, to nie takie łatwe, ale może z czasem się zmieni, ale koniec o mnie! A co z Tobą?
- Czyli?
- Zaśpiewaj!
- Oo nie, co to to nie! Hahaha.
- Ja zaśpiewałem. - Po namowach wykonałam prośbę, a raczej rozkaz. Zaśpiewałam ,,Knew You Were Trouble'' Taylor Swift. On zareagował podobnie do mnie jak on śpiewał, ale się nie popłakał.
- Ty mówisz, że ja mam coś zrobić z tym?! Do X-factora zapierdalaj!
- Dobra, nie ważne, ja nie chcę być piosenkarką, tylko... tancerką. - Gadaliśmy dalej sobie przez 2 godziny i piliśmy kawę. Fajny... I słodki. Boże, co ja gadam?! Nie ważne... Gdy on mi opowiadał co chciałby robić po studiach przerwał mi mój dzwonek ,,As long as you love me'' czyli to znaczyło, że Zayn dzwoni.. Pewnie się martwi. Zupełnie zapomniałam o nim. O jejku.. Odebrałam.
- Gdzie Ty jesteś? Kochanie.. Szukałem Cię!
- Aa.. Spotkałam znajom..ego i się rozgadałam ale już wracam. Czeeść.
Wstałam szybko i chciałam wyjść, ale Justin poprosił o numer telefonu. Trochę się wachałam, ale dałam mu.
Szybko znalazłam rower i pojechałam szukając Bruneta.. Znalazłam go. Poszliśmy do domu.. Dostawałam smsy od Justina, ale, żeby Zayn nie zauważył nie odpisywałam. Schowaliśmy rowery.
_____________
Co sądzicie, o Justinie? :D Nie wiem co mnie w tedy naszło na to, żeby dodać nowego bohatera. ;) Może dlatego, że w tedy byłam tak podjarana Justinem ♥. Nie ważne. Proszę, piszcie co sądzicie o tym rozdziale, o Justinie i w ogóle bo mnie to wkurza jak ktoś pisze ,,Spoko, pisz dalej'', ,,Kiedy następny?'' i nawet nie docenią mojej pracy. -,- Czekaam... ; *
czwartek, 7 marca 2013
Rozdział dwunasty.
- P-przepraszam.. - Powiedziałam smutna. On tylko przyciągnął moją głowę do jego torsu. Oo tak.. Brakowało mi tego. Mam nadzieję, że będzie teraz wszystko dobrze.
Pocałował mnie w główkę. Ejejej. Tyle czasu bez pocałunku .. W USTA MA MNIE POCAŁOWAĆ A NIE W GŁOWĘ. Zatrzymałam jego buzię i dałam mu buziaka. Odwzajemnił pocałunek. Ooo taak. KOCHAM TO. Hahaha. Odwala mi. Po całusach zaczęliśmy troszkę grać w bilarda. Wyszliśmy za rękę do salonu, gdzie byli wszyscy. Liam gdy to zobaczył uśmiechnął się i pokazał kciuka w górę. Odwzajemniłam uśmiech. Zjedliśmy lazanie i zaczęliśmy oglądać film animacyjny ,,Hotel Transylwania.''
Liam i Zayn jak zasnęli. Hahahahaha. Słodko.
Wrzuciłam to na tt i podpisałam : ,,Nie ma to jak zasypiać podczas filmu. Ziaam. <3 Słodko, prawda ? ^_^''
Po 2 godzinach Ziam się obudzili. Siedziałam jeszcze na tt i youtube do wieczora. Poczułam dotyk rąk na moich ramionach.
- Choodź do łóżka . - Widziałam ten uśmieszek. Wiedziałam o co chodzi. Hahaha. Położyłam się, przebrałam się w koszulę nocną i przytuliłam się do Mulata.
- Booże. Jutro na 10:00 na kolejny wywiad. Ehh.. Paul nas już męczy. Chciałbym z Tobą cały dzień tak przeleżeć.
- Nie od powiedziałam. Wtuliłam się bardziej w jego klatę. Zaczął mnie smyrać po nodze. I takie tam szczegółów nie opisuję. Tak, kochaliśmy... się. Tak, wiem. Miało być dopiero po ślubie ale nie potrafiłam.
Po wszystkim ( xD ) zasnęłam momentalnie naga. Rano się ubrałam od razu w szorty i bluzkę z flagą USA. Zeszłam na dół. Chłopaki wszyscy (Oprócz Zayna.) patrzyli na mnie z miną : Wiemy co robiliście w nocy. Hahaha.
- Niall.. Jakoś nie mogłem zasnąć przez jakiś hałas, a ty? - Louis zapytał blondasa i odrazu wzroki ich skierowane były na mnie.
- No coo ?! Nie wmawiajcie mi, że nigdy nie uprawialiście seksu.
Wszyscy wybuchli śmiechem. Niall śmiał się najdłużej. Huh.
Minęło kilka dni, bo wszystko było tak samo jak co dzień więc nic się nie działo ciekawego.
******************
Dostałam okres.. Ehh. Super. Oczywiście ironicznie to super. Nie ważne...
Moi idioci mieli dziś iść na imprezę premiery jakiejś tam.. Nie mogę iść, bo mama ma urodziny. Ubrałam się.
Chłopcy mnie odwieźli.
Były prezenty i wgl jedliśmy coś itp. Wróciłam około 23.45 do domu. Sama.. Chłopaki mieli przyjechać po mnie. W nocy jak to w nocy było zimno, więc zmarzłam. Weszłam do domu. Czekałam na nich. Nie spałam całą noc. O 2:00 do domu wparował Zayn z Liamem i Louisem. Pomagali mu iść. Upił się i to poważnie. Byłam przerażona. Nic nie mówił. Tylko się śmiał. Smutno mi było.
- A gdzie Niall i Harry ? - Spytałam trzeźwych.
- Oni.. Oni. Są jeszcze na imprezie. - Od powiedział Daddy.
- Co ?! Jak mogliście ich zostawić tam ?! Jedzcie po nich!
Wykonali mój rozkaz. Zostaliśmy sami z Mulatem.
- Zayn? Zayn?
- Yyyy? A wuesz, że... tańczyłem se z Camille? Hahahaha.
- Już cii.. Nie ważne.
Przytuliłam go do siebie i myślałam co zrobić. Pomogłam mu iść na góre. Dałam mu sok pomidorowy... Gadał do siebie jak jakiś down. Ehh.. Następnym razem samego go nie puszczę na Imprezę. Boże. Zasnął z szklanką w buzi. Wyjęłam mu ją.
Byłam zła. Położyłam się obok niego. Przykryłam go.
- I co zrobiłeś idioto? Ehh.. I tak mnie nie słyszysz. - Zaczęłam go lekko klepać po poliku. - Za karę. - Gadałam sama ze sobą. Boże co za idiota.
Niall, Hazza, Louis i Liam wrócili. Zeszłam na dół. Byli tak samo pijani. Harry nagle mnie do siebie przyciągnął, usiadłam niechcący mu na kolanach. Nie wiedziałam co się dzieję. Loczek przybliżał swoją twarz do mojej. Był cm od mojej twarzy, gdy nagle dałam mu plaskacza. Zaczęłam się na niego drzeć, ale z jednej strony tak szczerze chciałam żeby mnie pocałował. Czy ja.. ja się.. zak.. NIE! Zayn jest jedyny którego kocham.
Patrzyłam na słodką twarzyczkę Stylesa. Uśmiech jego nawet jak jest pijany. Usiadłam mu na kolanach. Nie wiedziałam co robię. Pociągnełam go za kołnierz i dałam buziaka.. w policzek. Jednak się ogarnęłam i dałam w policzek.
- Dlaczego nie w usta ? - Spytał słodko.
- Bo.. bo.. ja.. kocham Zayna i.. i .. nikogo więcej!
BOŻE JA SIĘ POWOLI ZAKOCHUJĘ! Nieeee..
Założyłam dresy, wzięłam słuchawki i mp4 no i jakąś bluzę i wyszłam z domu. Musiałam wszystko przemyśleć. Poszłam nad staw. Myślałam, myślałam ale nic nie wymyśliłam. Napisałam do Liama smsa : ,,Mógłbyś przyjść nad staw? Mam problem...''. Po 5 minutach obok mnie był już mój przyjaciel i pomocnik.
- Co się stało? - Spytał zmartwiony.
- Ehh.. Nie powiesz nikomu?
Potaknął.
- Bo ja.. powoli.. Ehh.. Nie mogę tego powiedzieć.
Liam przytulił mnie i powiedział - Nie martw się. Mi możesz wszystko, dosłownie wszystko powiedzieć.
- Bo... Harry.. Zayn.. Ehh.. Kurr.. Dobra! Zakochuję się powoli w Harrym!
- Co ?! Ale.. O boże. Zapomnij o nim. Zayn jest tym jedynym twoim. On się tobie nawet chce oświadczyć. Harry to tylko bawi się z dziewczynami i koniec. Zapomnij.
- Łatwo Ci mówić. - Wstałam. Poszłam gdzieś.. Nawet sama nie wiem gdzie.
Zgubiłam się. Nie miałam zasięgu. Marznęłam... Myślałam nad tym wszystkim. Weszłam do jakiegoś domu. Była tam starsza pani. Poznałam ją, miła jest. Pozwoliła mi u niej zostać na noc. Czułam się jak w bajce strasznej. Poszłam spać bo byłą 4:54.
Obudziłam się o 9:00. Podziękowałam za nocleg i poszłam szukać domu. Jednak na nic.. Byłam daleko. Minęły 2 dni. Marznęłam na podwórku. Umierałam powoli z głodu. Ja chcę do Harrego. Co ja gadam ?! Do Zayna. Idiotka. Po kilku dniach marznięcia i głodu zobaczyłam pewną osobę w oddali. A był to...
Harry. Pobiegłam do niego i przytuliłam się w jego klatę.
- Ha-harry.. Jak dobrze C-cię widzieć.
Przytulił mnie mocno i zaczął mnie ogrzewać bo się trzęsłam.
- Wracajmy.. Gdzie Ty byłaś? Czemu uciekłaś ? Martwiliśmy się! A Zayn poszedł na policję.
- Nie wracam narazie. Na policje ?! Pogieło go ?!
- Gdyby Ci nagle chłopak zniknął to też byś to zrobiła. I dlaczego niby nie chcesz wracać ? Jest zimno jak cholera. Wracamy. - Loczek pociągnął mnie za rękę. Wyrwałam się.
- Harry.. Ja.. - Jąkałam się. - Wczoraj prawie się pocałowaliśmy i.. ja.. Jakby się w Tobie wczoraj trochę zakochałam. - Skuliłam się i patrzyłam na kwiaty.
- Na prawdę ?! Ale.. OMG! Nie może tak być.. Ja też, Cię kocham jeszcze. Ale musimy zapomnieć i być przyjaciółmi.
- Wiem Harry. Wiem. Zayn naprawdę się martwił? - Spytałam ciekawsko.
- No tak jak wszyscy. Wracajmy...
środa, 6 marca 2013
Rozdział jedenasty.
Zobaczyłam nagłówek o mnie i.. Niallu. Wystraszyłam się! Tytuł tematu to : ,,Czy Emily Stone zdradza Zayna z jego najlepszym przyjacielem ?! (SKANDAL)''. I zdjęcie to ---------------->
BOŻE! Co za idioci! Poszłam z przyjacielem się przejść i odrazu, że zdradzam Zayna. Nie wytrzymam. Nagle poczułam oddech za sobą. Wzdrygnęłam się. To był Zayn. Przeczytał to.. Otworzył szeroko oczy. Wkurzył się. On jest naiwny i wierzy w takie plotki.. Ehh.. Spojrzał na mnie smutnymi oczami.
- Zayn.. Ci, ci.. Nic nie mów. - Zatkałam mu buzie. - Jak wczoraj poszłam z Niallem na spacer to ktoś robił fotki. Nie martw się!
Trochę się uspokoił. Ale widać było, że trochę jeszcze nie miał pewności. Zawołałam Irlandczyka. On potwierdził to. Zayn wyszedł, bez słowa. Trochę się martwiłam.
Nie było go w domu. Wyszedł. Widziałam z daleka jak fanki chciały z nim zdjęcie, a on z niechęcią to robił. Po tym poszedł gdzieś. Spotkał... Ją. I zaczął z nią gadać. WKURZYŁAM SIĘ NA MAXA!Tak, to była Jessica. Miałam łzy w oczach. Była uśmiechnięta. On lekko się uśmiechał. Gadali coś i się rozdzielili... Poszłam na górę. Łzy w oczach miałam. Przykryłam się i się bałam.
Zayn wszedł do domu. Minął dzień. Olewał mnie przez cały dzień, a ja cały dzień słuchałam smutnych piosenek i rysowałam. To mnie uspokaja... Była już noc. A dokładniej wieczór - 22.43.
On przyszedł do pokoju. Położył się obok, przykrył się. Chciałam go przytulić, ale przypomniałam sobie o Jessice. Dobra ... Usunę tą ciszę.
- Ejj.. - Nie wiedziałam co powiedzieć dalej. Zawiesiłam się. Szybko wymyśl coś! - Ymm.. Jesteś zły?
Co ja powiedziałam ? Idiotka ze mnie!
- Nie... - Odpowiedział odwrócony.
- Jak się gadało z.. - Nie dokończyłam, bo nie wiedziałam czy powiedzieć, że widziałam jak z nią gadał.
- Z Jessicą ? Tak. Fajnie. A co?
Smutna się zrobiłam. Poleciała mi łza... - Ymm.. Dobra. Wiesz, że to mój największy wróg! Walczyłam z nią o Ciebie. A ty z nią.. Gadałeś.
- Nie mogę ?! To moja znajoma, więc mogę chyba pogadać z nią, prawda ?
- Wstałam. Chciałam pójść spać do salonu, ale mnie zatrzymał. I mnie pociągnął na łóżko. - Dobra.. Gadałem z nią, bo byłem zazdrosny. Chciałem, żebyś ty była też.. Przepraszam.
- Nie odpowiedziałam, wyrwałam się i poszłam do salonu. Położyłam się. Nie mogłam zasnąć. Myślałam o tym..
Uświadomiłam sobie, że jestem głupia. Przesadziłam trochę. Przeproszę go.. Ale jutro. Zasnęłam.
Obudziłam się. W salonie był Louis, Harry i Niall. Chciałam przytulić się jak każdego ranka do Malika. Wstałam. Poszłam ukradkiem do pokoju. Zobaczyłam Zayna smutnego i złego. Nie lubię takiego Zayna.. Rysował i słuchał muzyki. Jak ja wczoraj. Huh. Zeszłam na dół. Gadałam z chłopakami bez emocji. Spytałam Louisa czy Zayn będzie jadł. On odpowiedział. - Dziś ma zamiar siedzieć w pokoju. Idę mu zanieść śniadanie.
Zamierzałam po południu go przeprosić. Hmm.. Dobra.. Polecę na żywioł. Nie chciałam narazie wchodzić do pokoju, więc poszłam do Pokoju Gier i zaczęłam grać w wyścigówki.
Później grałam w piłkarzyki z Liamem. Hyhyhy. Zapomniałam o Zaynie na chwilę. Właśnie, na chwile. Dlaczego? Bo wszedł i się uśmiechnął. Ale nie do mnie.. Do Liama. Brakowało mi jego warg, zapachu, dotyku jego torsu. Ehh..
Unikał mojego wzroku. Usiadł na kanapie skórzanej i szperał w swoim tablecie coś. Usiadłam obok. Bałam się rozmowy. Poczułam jego dotyk na ramieniu. Odwróciłam się, patrzył mi w oczy.
- P-przepraszam.. - Powiedziałam smutna.
___________________________________
Sorry, że taki krótki. Boże, jestem wykończona... Mam pytanie. Chcecie, żebym dodawała jakieś gify lub więcej obrazków do opowiadania? Czekam na odpowiedź i opinie, szczere!
sobota, 2 marca 2013
Rozdział dziesiąty.
Przebrałam się w pidżamę i poszłam spać. Już zasypiałam, a nagle poczułam z tyłu ciężar. Zayn wrócił z łazienki. Przytuliłam go mocno od tyłu i zasnęliśmy.
Dlatego, że poszliśmy późno spać, obudziłam się o 12:23. Zayn już wstał. Grał z chłopakami w Taekena. Słyszałam to darcie mordy Zayna i Louisa. Hahahaha. Ale odwróciłam się i zobaczyłam na talerzyku tosty i malutki misio i karteczkę : ,,Dla mojej śpiącej królewny. ; *.'' Wiecie jak to miło? Jeejku.. Słodziak. Jadłam z bananem na twarzy i nagle Piękny wszedł do pokoju. Uśmiechnął się słodko i spytał czy mi się podoba. Potaknęłam i podziękowałam i pocałowałam najporządniej. I powiedziałam : - Jesteś najlepszy.
Leżeliśmy razem i ja jadłam a on oglądał jakieś kody do gry. Ten poranek był miły.
Było dziś ciepło, więc otworzyłam okno. A tam.. 1000 fanek przed naszym domem! I zrobili mi zdjęcie bez makijażu. Kurr..
Zamknęłam okno. Ziewnęłam i poszłam się umyć i umalować. Zeszłam na dół.
- Dobra chłopaki. Wyłączajcie telewizor! Teraz ja chcę coś porobić.
Olali mnie. Więc zaczęłam bić Niallera bo to największy maniak. Hahaha. Zaczął piszczeć.
W końcu poszli się szykować na nagrania do studia. Naareszcie.. Położyłam się i oglądałam ,,Agenci NCIS''. Później Piękny do mnie dołączył. Oglądaliśmy film i się przytulaliśmy.
Spojrzałam na niego. Uświadomiłam sobie jak go baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo kocham. Tego się nie da opisać.
- Zayn..
- Hm?
Z uśmiechem słodkim odpowiedziałam : - Kocham Cię.
On pocałował mnie w czoło i zaczął smyrać po poliku. Widziałam jaki od razu weselszy się stał. Miło. Poszłam poźniej pograć z chłopakami. Tak.. Ja, dziewczyna. Lubię gry na konsolę.
WYGRAŁAM Z NIALLEM. HAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHHAAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAA. Nikt z nim nigdy nie wygraał. Wszyscy mi złożyli podziękowania.
Niall udawał smutnego, ale go przytuliłam i odrazu się uśmiechnął.
Nie chciało nam się robić obiadu, więc zamówiliśmy do domu kurczaka curry, surówkę i kaszę. Mmm..
Wróciliśmy około 14:20. Chłopcy musieli na 15:00 być w studiu. Nie chciałam iść. Bo dziś leciał mój drugi ulubiony film ,,Titanic''. Tak.. Jestem zła, że wolę oglądać film niż być z chłopakiem. Huehue. Pożegnałam się z chłopakami. ( Z Zaynem oczywiście najdłużej :D). Machałam im.
Dobra.. to teraz czas na płacz i jedzenie czekolady. Wzięłam chusteczki (oczywiscie zmyłam makijaż, bo nie chciałam wyglądać jak wczoraj. Hahaha.) i czekolady dwie. Włączyłam Polsat i oglądałam. 1:56 minut potem zaczęło się jak oni uciekają przed wodą. Oni są taką piękną parą. Teraz płaczę, bo wiem co Jacka czeka. Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee .
Dobra, po kilkunastu minutach skończył się film. Boże.. Jestem cała w łzach... I w czekoladzie. Haha. Dobra .. Nudzi mi się. Pusto i cicho tuu.. I smutno. Eeejj. Już wiem. Zawsze chciałam zatańczyć mój układ śmieszny ale chłopcy by się śmiali. Włączyłam youtube i piosenkę ,,Call me maybe''. Zaczęłam robić jakieś wygibasy, bo tańcem tego nazwać się nie da. Mój ,,wspaniały'' występ przerwał mi sms od Mulata o treści : ,,Będziemy za jakąś godzinkę. Mam nadzieję, że nie jesteś cała w czarnych łzach, jak wczoraj xD. Kocham, paa. ; *''. Zaczęłam się śmiać, nie miałam nic na koncie więc nie odpisałam. Za miesiąc i jeden dzień jest trasa. Ojj..
Włączyłam radio i zaczęłam śpiewać piosenkę. Akurat moją ulubioną - Rhyth Mix - Wings.
Zrobiłam do tego choreografię. Tak, tak, jestem od tańca uzależniona. No cóż poradzę? Ma się talent. Nie no bez chwaleniaa.. Przepraszam.
Była już 18.20.. Mają jeszcze 20 min. Zrobiłam sałatkę - Nialla i Louisa ulubioną. Na początku było bez marchewki, ale później Lou ,,przypadkiem'' wrzucił tam marchewkę i o dziwo każdemu zasmakowała. Więc od tamtego momentu jest z marchewką. Rozłożyłam 6 talerzy. Nałożyłam na nie sałatki. Nie chciałam zjeść sama, więc... czekałam.
Malowałam paznokcie na jasny róż.
Zayn lubi taki kolor.
Doczekałam się ich. Oparłam ręce o stół i tylko im machałam. Zaczęłam jeść. Chłopaki zauważyli, że jestem taka.. taka.. nijaka.
- Emi.. Coś się stało? - Spytał marchewkowicz z pełną buzią sałatki. Zayn po tych słowach od razu się do mnie przysunął i przytulił. Taki mały gest - jak cieszy.
- Ymm.. Co? Znaczy.. - Złapałam się za głowę. - Głowa mnie boli.
Piękny podał mi tabletkę i szklankę wody. Był zmartwiony . A ty tylko ból głowy .. LOL. Wzięłam tabletkę i się położyłam na górze. Oczywiście Zayn musiał mnie jeszcze obtulić 20 kocami. Haha. Szybko zasnęłam. Obudziłam się, był już ranek. Nie bolała mnie już głowa.. Wstałam. Nikogo nie było w pokojach swoich, ale oczywiście w kuchni i w salonie byli.
Zayn od razu przerwał robienie jajek z cebulą, Liam przejął patelkę. Podbiegł do mnie i odrazu pytał czy boli mnie głowa i w ogóle. Ehh... Ten mój debil. Nie odpowiedziałam tylko go przytuliłam i pocałowałam. Usiadłam owinięta kocem przy stole. Zrobiłam sobie kakao. Vashappeningman oznajmił, że dziś musi jechać do ciotki i żeby Niall się mną opiekował, bo jestem chora. Ja nie mogę z niego. Wczoraj mnie głowa bolała a ten że jestem chora. Jestem już teoretycznie dorosła!
- Ej ej.. Ja nie jestem chora po prostu wczoraj od płaczu bolała mnie głowa. I umiem się sobą zająć.
- Tak, kotek, wiem, wiem. Ale nie chcę, żebyś była bez opieki. Jestem nadopiekuńczy i musisz się z tym pogodzić.
Po tym poszedł się wyszykować elegancko, pożegnaliśmy się i pojechał. Reszta chłopców (Oprócz Nialla) .
Siedzieliśmy i graliśmy - bo chciał rewanż. Był remis. Hahahaha.
Po kilku godzinach nudy, Nialler wpadł na pomysł, żebyśmy się przeszli po parku. Oczywiście głupi głodomor zapomniał o tym, że jest sławny i wyszedł w normalnym ubraniu. Fanki oczywiście biegały za nami. Potem już nikogo nie było. Gadaliśmy o tym, że spodobała mu się ostatnio Rita. Znałam ją z podstawówki i mówiłam mu, jak ją najlepiej poderwać. Po kilku godzinach wróciliśmy do domu. Zayn stał w przedpokoju - zły.
- Gdzie wy kurde byliście ?! Martwiłem się. - Spytał.
- Stary.. Nudziliśmy się więc poszliśmy do parku. - Poklepał go po ramieniu i poszedł do kuchni. Jak zawsze.
Zayn trochę się uspokoił i się przytuliliśmy.
Było nudno dziś, więc z nudy wymyśliliśmy sobie przezwiska.
Ja mam : Emiloverka, a Zayn ma : Vashappeningman. Huhuhu. Zrobiliśmy sobie popcorn i zaczęliśmy się obżerać. Pokazałam mu nową grę, którą brat mi oddał, bo mu się znudziła. Powiedziałam, że to będzie niespodzianka dla chłopaków. Była 16:00. Ja siedziałam na necie i gadałam na skypie z bratem, a Zayn siedział z Niallem i odpisywali na twitterze fankom. Ten dzień minął szybko - na szczęście, bo było strasznie nudno. Była juz 23.44. Cała szóstka siedzieliśmy i graliśmy w twistera. Hahahaha. Nie da się opisać jaki miałam ubaw. Graliśmy tak do 24:00, Lou wygrał, a Daddy przegrał. Huehue. Kładę się już spać z Zaynem. Tak, zjadłam kolację i wykąpałam się. Dobranoc.
Obudziłam się sama. Było cicho. A to dziwne. LOL. Zeszłam na dół. Wystraszyłam się. Chłopaki.. Czytali. OMG! Haahahahahahahaahhaha. Nie wytrzymam!
Podeszłam do Nialla. Zaczęłam go szarpać. - Kim jesteś i co zrobiłeś z Niallem ?! Oddaaj go!!
Zaczęliśmy się śmiać. To było dziwne, że chłopcy czytali, więc spytałam co się stało... Powiedzieli, że Simon i Lou Teasdale kazali im przeczytać tą lekturę. Yy.. Spoko. Dziwne.. I podejrzane. DADADADADAAAA. Haha. Nagle poczułam czyjeś ciepłe wargi na mojej szyi. Te wargi poznam zawsze. Odwróciłam się i zaczęłam głaskać jeszcze (na szczęście) nie uczesane włosy Zayna. Ranek minął, była 14.00. Poszłam na górę. Weszłam na gwiazdunie.pl i .. Zobaczyłam nagłówek o mnie i.. Niallu.
______________
No i mamy 10 rozdział. Dziękuję za te wszystkie komentarze, nie wiecie nawet jaka to zaciecha jak się ma takie miłe komentarze <3 Kocham Was... No i czekam na opinie. ;)
czwartek, 28 lutego 2013
Rozdział dziewiąty.
Rano czułam perfumy. Znane mi dobrze. Harry spał, więc to musiał być.. Zayn. Odwróciłam się. On nie spał. Przestraszyłam się. Nie chciałam się na niego długo gniewać. Powiedział:
- Kochanie. Przepraszam bardzo.. Nie wiem co powiedzieć. Nie umiem przepraszać. Wczoraj mi odbiło. To się nie powtórzy. Od dziś wszystkie rzeczy będę ci mówił.
Wzruszyłam się. Tak słodko to powiedział... Nie wiedziałam co powiedzieć, więc go przytuliłam. Dałam mu buziaka.
- Ooo.. Widzę, że nasze gołąbki się pogodziły. - Powiedziałą cała czwórka z One Direction z wielkiem bananem na twarzy. Zaczeliśmy się śmiać. Mulat powiedział, że tu jest niewygodnie. Więc poszliśmy do naszego łóżka. Leżeliśmy tak i gadaliśmy o wakacjach. Że lepiej tutaj nam jest. Samemu na hawajach będzie nudno.
Cieszę się że wkońcu się pogodzilismy. Kocham go.. Najbardziej na świecie.
Obejrzeliśmy maraton Fineasha i Ferba.. Hahaha. Tak, wiem. Jesteśmy dziecinni. Huhu.
Niall jest słodki. Przyniósł nam kakałko i sałatkę owocową. Kochaany jest. Zjedliśmy taką dużą miskę tego.
Była już 12:30 więc postanowiłam się ubrać. Włączyłam temu chłopakowi (Żeby ominąć co chwila pisania : Zayn, Zayn i Zayn) telewizor. Włączyłam piosenkę One Thing i pokazałam mu jaki układ fajny wymyśliłam. Tańczyłam i tańczyłam i skończyłam. Na koniec zrobiłam takie ... Nie wiem no . Jak taki raper. Hahaha. Okazało się, że Zayn to sfilmował, tą końcówkę. Hahahaha.
Poszliśmy na spacer. Jedna dziewczyna patrzyła na mnie jakbym zabiła jej matkę. Przytuliłam się bardziej do Zayna, bo się jej wystraszyłam. Ona pobiegła do mnie i zaczeła płakać. Nie wiedziałam co się dzieję.
- Zaayn! Zostaaaw ją i bądzmy razem, proszeeee eeeee.. Ja cię kocham bardziej niż ona! Eeeeeeee.. - Mówiła z płaczem. Zaczęliśmy się śmiać. Olaliśmy to. Powiedziałam jej, że nikt bardziej nie kocha Zayna niż ja. LOL. Hahahaha. Spoko.. Poszliśmy na plac. Pozrywałam kwiaty. Jak to ja. Nagle fanki przybiegły i otoczyły nas. Wystraszyłam się. One tak piszczały, że to katastrofa. Podpisał się na autografach. Zrobił sobie z nimi zdjęcia. A nagle jakaś fanka chciała ze mną i z nim zdjęcie. Yyy.. Ok.
Wróciliśmy z spaceru około 16:00. Poszliśmy po nowy szampon bo oczywiście Piękny cały zużył.
Weszliśmy do domu.. Jaki chaos tam był. Więc tak. : Harry gotował sobie kurczaka curry, a Liam co chwila podjadał, więc Hazza zaczął straszyć go łyżką. Hahahaha. Bez komentarza.
A Louis i Niall zajadali się swoim jedzeniem. Znaczy Horan miał wieeeeeelką miskę popcornu, a Louis cały rządek na stole marchewek. Lol. Hahahaha . I kto posprząta teraz te kawałki popcornu? No oczywiście.. Emily. Pss.. Posprzątaliśmy ja z Zaynem.. Woow - Zayn mi pomógł. Haha.
Powiedziałam, że zapomniałam coś kupić ze sklepu i poszłam do sklepu.. Kupiłam gazetę i dezodorant, który Zayn kiedyś chciał. Uśmiechnełam się i wyszłam ze sklepu.
Weszłam do domu. Było tak czysto. A Zayn był widać było po nim, był zmęczony. Pobiegłam do niego. Dałam mu porządnego całusa. Takiego pooorządnego.
- Prosze.. - Mówiłam podawając mu ten dezodorant. - Za nagrodę.
Wstał, mając mnie na rękach, ucałował od szyi do ust i zrobił samolota . Hahahaaha. Przytulił mnie po tym i podziękował.
Potem ja zaglądałam do kuchni, a chłopcy oglądali jakiś tam film. Później poszłam poczytać gazetę. Czytałam i czytałam.
Nagle dotarłam do strony 24. na której było... ,,Zayn Malik ma nową dziewczynę - Emily Stone. Bądźcie zazdrosne.'' i zdjęcia nasze z tego.. spaceru. Yyy.. Zawołałam szybko Zayna.
Pokazałam mu to. Powiedział : - No i widzisz ? Jesteś sławna gwiazdko. - I rozczochrał moje włosy.
- Oo nie.. Będą teraz plotki i będą nas śledzić i w ogóle. Powiedział, że powinnam o tym wiedzieć będąc z gwiazdą. Czytałam cytat Zayna z wywiadu : ,,To.. moja dziewczyna, być może niedługo narzeczona.'' Uśmiechnęłam się na widok tego cytatu. Oo nie.. Teraz będę prześladywana. No świetnie.. Ehh.. Mogłam się tego spodziewać. Nagle zadzwoniła do mnie dziewczyna z mojej byłej już klasy. Zdziwiłam się. Nikt mnie nie lubił. Yy.. dobra, odebrałam. Zaczęła : - Noo hej kochaana. Widziałam Cię w gazecie.. No, no może byśmy się spotkały, hm ? I jak tam Zayn, coo ?
Pff.. No i widać jacy ludzie są fałszywi. Widzi, że stałaś się troche znana i odrazu jestem jej wielką przyjaciółką. A w szkole to mnie wyzywała z koleżankami. Powiedziałam jej, że jest fałszywa i żeby się odemnie odwaliła. Zaczęłam się drzeć, więc Liam wbiegł do pokoju zmartwiony, bo on to jest taki najbardziej opiekuńczy. Rozłączyłam się. Opowiedziałam trochę już uspokojona Liamowi tą rozmowę i moje wcześniejsze życie. Pocieszał mnie, że teraz już nie poradzimy nic na takie fałszywki i obiecał, że nikomu się z mojej klasy nie podpisze w zamian zemsty. Hahaha. Zeszłam na dół.. Tam znowu Niall jadł coś. Nie dziwi mnie to. A Zayn tak słodko się wpatrzył w film. Taak słodziasznie. Nawet nie zauważył jak usiadłam obok Harrego, zamiast niego. Dopiero jak była reklama to zauważył, że gadam z Hazzą. Od razu się wtrącił. Hahaha. On nigdy nie odpuści. Harry i Zayn najwięcej gadali, a ja nie wiedziałam kogo słuchać. Hahaha.
Oglądaliśmy film do 22.00, a potem wszyscy z chłopaków oprócz Zayna poszli grać w Fable ll. Nie chciało nam się spać, więc poszliśmy na spacer. Objął mnie ramieniem i poszliśmy. Wzięłam stokrotkę. Spojrzałam na Zayna, on się uśmiechnął. - Pamiętasz ? - Zapytałam Pięknego z bananem na twarzy. Powiedział, że jakby mógł nie pamiętać. Zatrzymaliśmy się, włożył mi kwiatka w włosy. Słoodko. Nie martwiliśmy się, że fani nas napadną bo była już 22:30. Poszliśmy nad nasz staw. Ładny jest nocą. Położyliśmy się na trawie i oglądaliśmy gwiazdy. Romantycznie, prawda? Ja siedziałam, a on miał swoją głowę na moich kolanach. Pierwszy raz pozwolił mi się bawić swoimi włosami. Ale były całe w lakierze do włosów więc przestałam. Bawiłam się jego koszulką. Słuchaliśmy Hallelujah. To było bardzo romantyczne. Popłakałam się. Przytuliliśmy się. O około 02.00 w nocy wróciliśmy do domu, bo nie mieliśmy już sił. Odrazu poszłam wziąć szybki prysznic.
Przebrałam się w pidżamę i poszłam spać.
_______________________________
Heejo... ; *. Wiem, że długo nie pisałam, ale mam... żałobę, mam testy i w ogóle mam strasznie. MASAKRA. Bye. ;)
poniedziałek, 25 lutego 2013
Rozdział ósmy.
Obudził się ale przyciągnął mnie za ręce do siebie, dał buziaka w szyje i położył mnie obok niego.
- Dobra.. Zejdź zaraz na śniadanie.
Zeszłam i zaczęłam (sama!) robić płatki ulubione Zayna. Niall zszedł i powiedział: - A dla mnie płatki ?! Nie kochacie mnieee.. Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.. - Położył się na ziemi i zaczął ryczeć. Zrobiłam już mu te płatki.. Niech mu będzie. Odrazu wstał i zaczął jeść jakby nie jadł 100 lat. Zayn zszedł i zjedliśmy śniadanie. Zszedł Pasiasty. Spytałam czy chce płatki a on wyskakuje z tekstem.
- Nieee. Ja mam swoje marchewki. Buahaha.. - Po tym wyciągnął 8 marchewek.
Śmialiśmy się z niego.
Później poszłam pod prysznic. Nie będę pisać szczegółow mojej kąpieli. Haha.
Zużyłam im całą ciepłą wodę. Buahahahahahaha. Ależ ja jestem chytra. Dobra, ogar.. Yyy.. Zayn będzie zły. Nienawidzi zimnej wody. No trudno. On nie potrafi być na mnie długo zły.
Wyszłam z łazienki ubrana w sukienkę. Poszłam na górę do komputera. Zayn poszedł się kąpać. Hyhyhy. Oglądałam wczorajszy wywiad. Śmiałam się z siebie że byłam taka przestraszona. Oglądałam różne nowości gwiazd i inne takie. Nagle za mną pojawił się Zayn. Oparł się o krzesło rękoma i patrzył co robię. Ale go szybko wygoniłam bo gadałam z Dan o że tak powiem .. - Damskich sprawach. Gdy skończyłyśmy poszłam nagrzać w piecu, bo było dziś wyjątkowo zimno. Gdy zeszłam chłopaków nie było. Przeszukałam cały dom.. Został tylko pokój gdzie chłopaki mnie nie wpuszczali. Weszłam. Okazało się że tam są. Tam był.. Wielki pokój gier i zabaw. Patrzyłam, oni grali w bilarda. Stanełam obok chłopaków.
- Naprawdę wam dziękuję, że mi powiedzieliście o tym.. pokoju.
Tylko Harry zwrócił na mnie uwagę. Już chciałam wyjść, ale złapał mnie za rękę. Nie Zayn.. Tylko Harry.
- Przepraszam.. Ale poprostu chcieliśmy Ci zrobić niespodziankę.
Przysunął się do mnie i spojrzał w oczy. Uśmiechnęłam się lekko, bo tylko on zwrócił na mnie uwagę. Zayn to (wreszcie) zauważył i odepchnął Hazze. Złapał mnie za rękę. Wyrwałam mu się i poszłam do nas do pokoju. Nuciłam sobie piosenkę Katy Perry. Po kilkunastu godzinach ktoś wszedł do pokoju. Był to .. Harold. Miałam nadzieję, że to Zayn, chce ze mną pogadać czy coś. Ehh.. Usiadł obok mnie i przeprosił za Zayna. Pierwszy raz Zayn mnie tak olał.
- Wiesz co.. Niech sam przeprosi. Mam go gdzieś. Woli grać, to niech se gra.
On mnie przytulił. Woow.. Przypomniało mi się jak wyżalałam się Malikowi i on nic się też nie odezwał tylko mnie przytulił. Ehh.. Spytałam co teraz Zayn robi.
Powiedział, że jest w pokoju gier z Lou. Olał mnie. Woli grać... Pierwszy raz mnie tak olał. Opuściłam głowę. Gdy się przytulaliśmy, Zayn wszedł. Harry odrazu wstał i poszedł sobie.
Mulat stanął nad łóżkiem. Był taki... Nijaki. Gryzł wargę. Wiedziałam, że się denerwuje. Niech chociaż mnie przytuli i pocałuję i przeprosi.. Wybaczę mu to. On wziął swój telefon i wyszedł.
Całkowita olewka. Całkowita. Wyszłam z domu.. Nad nasze jezioro. Może trochę przesadzam z tą kłótnią. Ale.. To nasza pierwsza. Boli mnie to... Co chwila patrzyłąm czy zadzwoni.
Marznełam. Była już 16.56. Nagle ktoś się pojawił za mną. Lou... Usiadł obok mnie. Dał mi koc. Okrył nim mnie.
- Wracajmy do domu.. - Nie patrzyłam na niego. Patrzyłam na trawę. Nie chciałam wracać. Odrzuciłam prośbę i wstałam. Poszłam przed siebie. Sama.
Pochodziłam po placach, poszłam nawet do sklepu gdzie zawsze Zayn chodził. Zadzwonił. Byłam mega szczęśliwa. Ale odrzuciłam. Nie chciałam o tym przez telefon gadać, a pozatym nie dam mu tej satysfakcji, że tak łatwo będziemy się godzić. Pisali wszyscy smsy, gdzie smsy. Odebrałam tylko od Harrego. To on był w tej chwili na którego zła nie byłam.
- Gdzie Ty jesteś ?! Martwimy się..
- Wy czy Ty... ? Jestem gdzieś. Zayn lubi to miejsce. Ale nie ważne.. Niedługo będę. Cześć.
Rozłączyłam się. Popłakałam się. Była już 18.00.
Postanowiłam wrócić. Po cichu... Jednak nie udało mi się bo wszyscy byli w przedpokoju i czekali. Zayn był przestraszony. Miałam pomalowane rzęsy i miałam brudną twarz.. Trzęsłam się i szłam w kapturze. Zayn od razu mnie przytulił. Stałam jak słup. Niall i Liam pobiegli zrobić mi herbatę a Harry i Louis po koce poszli. Usiadłam na kanapie. Nie odzywałam się. Nie miałam nawet siły.. Ehh .. Dobra.. Wypiłam gorącą herbatę i wygrzałam się. Zayn cały czas mnie obejmował, miałam go dość na dziś. Wyrwałam się z objęć jego z wielką siłą. Podeszłam do Harrego i powiedziałam mu na ucho bo nie miałam siły gadać, czy mogłabym dziś w jego pokoju spać, bo on ma dodatkowe łóżko. Potaknął. Przytuliłam go lekko. Zrobiłam to specjalnie, żeby Piękny był zazdrosny. Poszłam się wykąpać. Kąpałam się krótko... Nie miałam już na nic sił tylko, żeby pójść spać. Poszłam do swojego pokoju po pidżame, przebrałam się w nią i poszłam do pokoju Hazzy. Położyłam się. Nie mogłam zasnąć. Płakałam po cichu. Po kilku godzinach zasnęłam.
________________________
Hejo... ; * Dziękuję za komenty... Chciałam dodać wczoraj już ten rozdział, ale zaczęłam się uczyć... Ja kujonka. XD Tsaa... Dobra, czekam na komentarze, hejty czy tam cokolwiek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



